środa, 20 lipca 2016

Wakacyjnie tudzież językowo

Wiecie, że słowo "tudzież" oznacza to samo, co "i", natomiast nie oznacza tego samego, co "lub", i że "bynajmniej" to zaprzeczenie lub wzmocnienie zaprzeczenia, a nie potwierdzenia?
A co ze zdjęciami zrobionymi  w "dwutysięcznym ósmym" roku? A no to, że one rzeczywiście zostały zrobione w "ósmym", tyle że w dwa tysiące ósmym.
Zaprzyjaźniona bibliotekarka co trochę mi przypomina, żebym nie robił takich błędów. Ma rację. Warto wiedzieć, co się mówi/pisze, gdyż większa jest szansa na to, że zbyt często nie zrobimy z siebie językowej pierdoły ;-). Takich błędów, wbudowany w stronę czy program "mechanizm poprawiający" nie wyłapie, bo nie jest nami i nie wie, co mamy na myśli. A szkoda, bo czasem to by się co poniektórym przydało ;-).
No dobrze. Ale jaki to ma związek ze zdjęciami?
Taki, że na nich też zdarzają się błędy.
Na przykład to, zrobione w DWA TYSIĄCE ósmym roku:


Samsung Pro815 + IrfanView
 
TUDZIEŻ to, zrobione rok później:
 
Samsung Pro815 + IrfanView


są technicznie... skopane.
Dlaczego?
Pierwsze "leci w lewo", a mówiąc ściślej, ma przechylony horyzont. Nawet statek w tle zaczął się zsuwać do krawędzi a i mewa podąża w tamtym kierunku ;-). Wszystko przez tą "krzywość" :-). Jak się weźmie takie zdjęcie, mewę i statek, można się spodziewać "lewokrawędziowej katastrofy marynistycznej" :-). A w obliczu takiej katastrofy o "przepaleniach", czyli zbyt białych miejscach, już nawet nie wypada wspominać ;-).
Drugie zdjęcie na szczęście nie jest tak dramatyczne, za to ma zły balans bieli (za dużo niebieskiego), jest również przepalone i pozornie przedstawia "niewiadomoco" :-).
Czyli co? Do skasowania?
BYNAJMNIEJ :-).
Te zdjęcia może nie są tak satysfakcjonujące jak to:

Samsung Pro815 + IrfanView

TUDZIEŻ to:

Fujifilm HS10


ale jednak są... tylko mniej, bo zawierają:
- wartość sentymentalną, która jest bezdyskusyjna.
- wartość historyczną ;-), pozwalającą określić stopień zaawansowania zarówno sprzętu, jakim je robiliśmy, jak i naszych umiejętności, które są do du...żych poprawek :-).
A może jednak "były"?
No właśnie. Czasem warto sobie przypomnieć, co, czym i jak kiedyś fotografowaliśmy. Można być pozytywnie zaskoczonym. A jak nie, kolejne zdjęcia wystarczy robić, pamiętając o horyzoncie, balansie bieli, przepaleniach i... instrukcji obsługi aparatu. Czasem się przydaje :-).