Wystawa motyli egzotycznych ma to do siebie, że jest tylko wystawą i nawet jeśli jej bohaterowie mogą poruszać się swobodnie, to jednak nie są to ich naturalne warunki. Z tego też powodu trudno jest zrobić satysfakcjonujące zdjęcie, no bo nawet jeśli to:
czy to:
prezentuje się atrakcyjnie, plastikowa siatka powoduje jakiś niesmak... Chociaż nie... Niesmak to raczej po zepsutej maślance ;-). Lepiej będzie "pozostawia niedosyt".
Może w takim razie skupić się na zbliżeniach?
Może w takim razie skupić się na zbliżeniach?
Spróbujmy:
Niby jest satysfakcjonująco, ale jak nie "papierowa" głębia ostrości, to przepalenia, a jak nie przepalenia, to ujęcie jakieś takie nijakie:
- Nie narzekaj - powiedział Ustoliść ;-)...
- Przecież w jakimś stopniu jesteś z tych zdjęć zadowolony. Brakuje ci tylko takiego "jednego, jedynego"...
- Pięknos dywanos, el fotografo - ironicznie stwierdził motyl z wytrzeszczem.
- To nie dywanos tylkos skrzydłos - odparłem, nie wyczuwając ironii. - Ale i tak dziękujos - dodałem, uradowany wreszcie satysfakcjonującym ujęciem.
Pakując fotograficzne graty do torby i szykując się do wyjścia usłyszałem jeszcze:
Pakując fotograficzne graty do torby i szykując się do wyjścia usłyszałem jeszcze:








